Pokazywanie postów oznaczonych etykietą screencapy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą screencapy. Pokaż wszystkie posty

22 września 2011

Twarze bez oczu

z filmu



czyli takie oto makabryczne obrazki:









Moje reakcje na stare horrory to raczej rosyjska ruletka, potrafię zasnąć na klasyku, by potem podjarać się jakąś kaszanką, w której prostytutki i lesbijki krwawią zupą pomidorową (mniam). Klasyk Georges'a Franju nie miał u mnie szczęścia, nie wywołał pożądanego efektu (mrowienia w szczęce), ale trudno spisać go na straty. Patrz wyżej, to raz. Frajdę daje też oglądanie filmu w kontekście Skóry, w której żyję: mam wrażenie, że Oczu jest w najnowszym Almodovarze niewiele mniej niż Tarantuli Jonqueta. To dwa. No i ja lubię horrory piłujące w kółko jeden-dwa motywy muzyczne. To trzy.Link

17 sierpnia 2011

Wciąż biegam















choć generalnie to In Golden Spirit i Party Bag. Ale to też różnie, zależy, co się danego wieczora spodoba moim nogom.

Baluk w komciach podrzuciła klip z Bydgoszczy - na koncertówkach widać jeszcze wyraźniej niż na teledyskach język ciała a la nastoletni chłopiec po pierwszym kielonku, coś w stylu chcę być sexy, ale nie wiem, że sexy może być moja szczeniacka niezdarność.

I może jeszcze raz powtórzę: nie ma powodów, by nie wierzyć w Coco jako cis-dziewczynkę. Ale gdyby ktoś mi ją wcześniej pokazał, i powiedział, że to chłopiec, cis, nie-cis, whatever - to też bym uwierzyła.